• Wpisów: 6
  • Średnio co: 16 dni
  • Ostatni wpis: 92 dni temu, 16:46
  • Licznik odwiedzin: 342 / 115 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
paraadise
 
Ostatnio nie mam czasu pisać, mały rośnie, niedługo pójdzie do zerówki, mój związek z Mikem chyba nie przetrwa. Dla niego nadal liczy się tylko zabawa, po części go rozumiem, jest młody chcę się wybawić, a ja mam ważniejsze sprawy na głowie. Jest mi naprawdę ciężko, chciałabym bawić się, jeździć na zakupy i wyjeżdżać na weekendy razem z moimi koleżankami, niestety opieka nad Davidem mi na to nie pozwala, dlatego zastanawiam się czy nie wysłać go do szkoły z internatem. On poznałby nowych przyjaciół, zdobyłby wykształcenie, poznałby świat, a nie tylko naszą wieś, a ja miałabym w końcu czas dla siebie... Oczywiście, zaczęłabym brać nadgodziny w pracy, a może poszukałabym lepiej płatnej, naprawiłabym relacje z znajomymi i co najważniejsze z Mikem.
Co o tym sądzicie? ;>
 

paraadise
 
Nie mam teraz dostępu do laptopa więc zdjęć nie będzie, może w tym tygodniu ;)

'Wiele się zdarzyło od czasu mojego ostatniego wpisu, wiele złych rzeczy. Rodzice mieli wypadek. Autobus(autokar), którym jechali miał wypadek... Matka zginęła na miejscu, a ojciec został przewieziony do szpitala. Nie udało się go uratować, zmarł dobę po przyjeździe. Na domiar złego była u nas pani z domu dziecka, opieka społeczna, policja, psycholog i tak w nieskończoność. Całe szczęście, że mam już ukończone 18 lat i mogę się opiekować Davidem. Mały bardzo tęskni za rodzicami, bo jest już na takim etapie gdzie odróżnia kto jest mamą, a kto tatą. Mike pomaga jak może, przynajmniej tak mówi... Oddaliliśmy się od siebie. On nie rozumie jaka to odpowiedzialność opieka nad domem i dzieckiem, nauka, liczenie czy zaoszczędzone pieniądze starczą nam na życie... Przy tym oczywiście poszukuje też pracy. Małego zawsze mogę zostawić z sąsiadkom, ale ona również ma swoje życie. Myślę, że najlepszym rozwiązaniem byłoby przedszkole. Muszę się jeszcze namyśleć. Za szybko dorastam ...
  • awatar Gemma Felicia Doyle: Przykre, choć jestem pewna, że dasz radę.
  • awatar Sylwia Rura: @Afrodyta La Mort: No, mas zrację. ;/ Będzie dobrze! :D
  • awatar MajkaBlog: Dasz radę :) Zapraszam do siebie :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

paraadise
 
Rodzice wyjechali na parę dni, zafundowali sobie mini wakacje. Ja ich do tego namówiłam, bo opieka nad dzieckiem dla starszych ludzi to duży wysiłek, a mały rośnie 'jak na drożdżach'. Mam dom dla siebie więc powinnam się cieszyć, ale David właśnie ząbkuję i nie mogę doczekać się przyjazdu rodziców. Dobrze, że pomaga mi Mike, bo sama nie dałabym rady...
  • awatar Candice ^^: Pomoc kogoś bliskiego zawsze jest przydatna , ciekawy blog ;D
  • awatar JenniSims: Dobrze, że masz przy sobie kogoś takiego jak Mike. Fajnie, że masz w nim takie wsparcie :)
  • awatar Gemma Felicia Doyle: Czekam na kolejny wpis :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

paraadise
 
-Dziękuje, jesteście kochani- ucałowałam obojga- to najwspaniaszy prezent, jaki mogłam sobie wymarzyć!
-Ale to jeszcze nie wszystko- zaczęła Emily, moja matka- pamiętasz jak zawsze marzyłaś o rodzeństwie?
-Tak pamiętam. Zaraz, zaraz- spojrzałam badawczo na matkę- chyba nie chcesz powiedzieć, że jesteś w ciąży?
Matka zaczęła się śmiać.
-A już wieeem! Dostane pieska, gdzie on jest?- powiedziałam- a może to kotek ?
-Nie, nic z tych rzeczy- wtrącił się tato
-Powiecie mi czy mam nadal zgadywać- niecierpliwiłam się
-Za jakąś godzine w naszym domu pojawi się dziecko, David- oznajmił Robert
-Adoptowaliśmy go- dodała mama
Bardzo ucieszyłam się z tej wiadomości, ponieważ może i chciałam braciszka albo siostrzyczkę, ale rodzice zawsze marzyli o większej gromadce. Później wytłumaczyli mi, że mama Davida umarła podczas porodu, a mały trafił do domu dziecka w miejscowości położonej niedaleko naszego miasteczka. Rodzice zostali poinformowani o tym fakcie i tak zostali 'mamą i tatą' poraz drugi.

Po przywitaniu małego i wniesienie przygotowanych mebelków do mojego starego pokoju zadzwoniłam do mojego chłopaka. Mike przyjechał po mnie i pojechaliśmy w strone miasta, do jego domu. Mike jest starszy ode mnie o 3 lata, bardzo chcę, żebym z nim zamieszkała, ale teraz gdy tata tak się namęczył przy przebudowie szopy będzie to jeszcze trudniejsze do zrealizowania. Jego rodzice są zamożnymi ludźmi i na 20urodziny zafundowali mu nowy dom. Mike gra w zawodowo w futboll, zarabia na swoje przyjemności, bo za dom płacą rodzice. I tym sposobem kupił sobie ostatnio nowiusieńki samochód.
-O jak szybko- powiedziałam, gdy byliśmy na miejscu.
Dom jest wyposarzony w sypialnie, łazienkę, gabinet, salon i kuchnie.
Po uroczym deserze jaki przygotował specjalnie dla mnie Mike, wręczył mi prezent.
-Jaki piękny- powiedziałam na widok kompletu biżuterii- napewno kosztowało to wszystko fortunę.
-To, nic w porównaniu z prezentem jaki od ciebie dostane- dodał z uśmieszkiem.
Ach no tak, postanowiliśmy żyć w czystości aż do skończenia przeze mnie 18lat. Dziś właśnie jest ten dzień.
-Nie mogę się doczekać- wyznałam wtulając się w jego ramiona.
Oczywiście było tak jak to sobie wymarzyłam, Mike zadbał o nastrój, był bardzo delikatny. Po wszystkim powiedział mi, że jestem tą jedyną. Bardzo mnie tym wzruszył...
  • awatar Juliette Price: Mike mógłby się wydawać snobem z powodu dużej ilości kasy, a jednak jest romantyczny i delikatny :)
  • awatar AgaBlog: hey zapraszam do mnie
  • awatar ` Charlie: Słodki ten mały ^^
Pokaż wszystkie (4) ›
 

paraadise
 
Cassie! Chodź tu szybko -zawołał ojciec z podwórka.
Już przez okno zauważyłam uśmiech na jego twarzy. Co roku na urodziny dostawałam książkę lub bon na zakupy. W tym roku jednak tak nie było, wkońcu 18 urodziny to nie byle co.
Już idę- zawołałam.
Wchodząc na podwórko nie zauważyłam nic nadzwyczajnego. Przy domu stała szopa na narzędzia ojca, którą ozdabiały posadzone obok róże. Za nią zaczynało się pastwisko sąsiada i inne domy mieszkańców Ostin. Ostin to małe miasteczko. Każdy wie tu wszystko o innych, co jest bardzo przytłaczające. Rodzice przeprowadzili się tu po moim urodzeniu. Zawsze byłam dla nich 'małym cudem', ponieważ długo starali się o dziecko, leczyli się na bezpłodność, próbowali nawet in-vitro. I gdy już byli zrezygnowani dowiedzieli się, że spodziewają się dziecka. Matka często mi powtarza, że to jedna z najwspanialszych chwil w jej życiu...
Wszystkiego najlepszego słoneczko- powiedział Robert, bo tak  na imię ma mój ojciec- a teraz obejrzyj prezent- wskazał na szope
Dziękuje- wybełkotałam zmieszana
Nie dziękuj tylko wchodź do..., a zresztą sama zobacz.
Wchodząc do szopy zamurowało mnie. Niegdyś brudna, zagracona teraz ładnie wytapetowana. We większej częsci podzielonej szopy znajdowało się nowe łóżko i przeniesione z mojego starego pokoju biórko wraz z laptopem i książkami. Nie wiedząc co mnie czeka weszłam do miejszego pokoju.
Nie wierzę! Jak ty to zrobiłeś?!- zawołałam na widok małej, ale własnej łazienki.
Kiedy ty wyjechałaś z przyjaciółmi ja to i owo zrobiłem- oznajmił zadowolony.
Do szopy weszła mama.
I jak ci się podoba kochanie?- ucałowała mnie w policzek- wszystkiego najlepszego...
  • awatar <Allie Johannson>: Przypominasz mi moją nauczycielkę angielskiego, witaj :)
  • awatar JenniSims: Widzę kolejny simowy blog :) Już czekam na następny wpis :D
  • awatar Juliette Price: Czekam na kolejny wpis, rodzice zrobili Ci świetny prezent ;)
Pokaż wszystkie (7) ›